Niespełna 28,8 proc. pracowników pozostało w PPK po ostatnim, czwartym etapie wdrożenia programu – wynika z najnowszych danych Polskiego Funduszu Rozwoju. Dr Marcin Wojewódka z Instytutu Emerytalnego w rozmowie z Gazeta.pl pokazuje, że i tak te wyliczenia zostały nieco “naciągnięte”. PFR liczy, że z czasem Polacy przekonają się do PPK. Ekspert wskazuje jednak na przeszkody, którą mogą utrudnić realizację tego planu.
Pracownicze Plany Kapitałowe mają nieco ponad 2,3 mln uczestników – wynika z najnowszych danych, o których poinformował Polski Fundusz Rozwoju. Jak wskazuje PFR, w programie pozostało 28,8 proc. pracowników firm z umowami o prowadzenie PPK.
To dane po czwartym, ostatnim etapie wdrożenia programu. W pierwszych miesiącach 2021 wdrażano go w ostatniej grupie firm i instytucji – przedsiębiorstwach zatrudniających poniżej 20 osób oraz w jednostkach sektora finansów publicznych. Podobnie jak w dwóch poprzednich etapach (gdy program wdrażano w firmach z kolejno 50-249 oraz 20-49 pracownikami), partycypacja wyniosła tu tylko nieco ponad 20 proc. Najwyższa była w pierwszym etapie, gdy PPK wprowadzano w największych firmach (w tym m.in. w instytucjach finansowych) – i wyniosła ponad 40 proc.
Liczby o PPK i tak “naciągnięte”
Choć szefowie PFR na różne sposoby przekonują, że dane te są obiecujące, a Pracownicze Plany Kapitałowe będą się rozkręcać, to nie ma co kryć – liczby są na razie dalekie od oczekiwań. Na razie PPK są zaledwie namiastką powszechnego systemu oszczędzania długoterminowego (z myślą o emeryturze). Nawet nie ma co przypominać, że gdy projektowano PPK, zakładano, że w programie zostanie 75 proc. uczestników. Tymczasem mniej więcej taki odsetek z niego… rezygnuje. […]
